niedziela, 25 listopada 2012

Jednopart...

Taki tam imagin, pisany na szybko. Z góry przepraszam za wszystkie błędy. Brak przecinków, czy też ich nadużywanie, bo to mi się często zdarza.
---------------------------------------------------------------------------
- Halo?? - odebrałaś telefon o 2 w nocy.
- Cześć kotku! Przepraszam, że Cię budzę, ale muszę Ci coś powiedzieć. - dzwonił twój chłopak Kuba.
- Yhm. Mów. - odpowiedziałaś obojętnie

bo wiedziałaś, że to nic ważnego.
- Ja...My, musimy zerwać. -powiedział spokojnie.
- Co?? - zerwałaś się z łóżka i nie wiedziałaś co zrobić. - Haha. Dobry żart, kochanie, ale teraz idę spać.
- [T.I.] ja nie żartuje.
- Co? Ale dlaczego? Przecież między nami wszystko dobrze. - mówiłaś, już przez łzy.
- Nie. Nic nie jest dobrze. [T.I] ja Cię już nie kocham.
- A mówiłeś, że mnie kochasz! Że będziemy razem na zawsze! Jak mogłam Ci uwierzyć!
- Wiem, ale... - nie zdążył nic powiedzieć, bo rozłączyłaś się. Nie wiedziałaś co ze sobą zrobić. Miałaś myśli samobójcze, ale stwierdziłaś, że taki człowiek jak on, nie zasługuje na to, żebyś się przez niego zabijała. Musisz mu pokazać, że jesteś silna. A nie słaba...
~*~
Odkąd zerwał z tobą Kuba minęło już pół roku. Pogodziłaś się z tym, ale nadal nie możesz zaufać żadnemu facetowi. Siedziałaś na ławce w parku i przyglądałaś się dzieciom biegającym po trawie. Nagle twoją uwagę przykuła para siedząca na ławce na przeciwko.Byli mniej więcej w twoim wieku. Chłopak - blondyn, wydaje się, że farbowany. Na nosie ma okulary, a na głowie fullcap'a. Dziewczyna - brunetka. Ubrana w krótkie spodenki i top z krótkim rękawem. Dziwnie się zachowują. Dziewczyna mówi do chłopaka, a on jest dziwnie smutny. Przerażony sytuacją, która się w okół niego teraz dzieje. Nagle ona wstaje i z uśmiechem odchodzi. Blondyn zostaje sam. Chyba płacze. Tylko dlaczego? Postanawiasz do niego podejść. Siadasz koło niego, ale się nie odzywasz.
- Po co tu przyszłaś? - zapytał nawet na Ciebie nie patrząc.
- Zobaczyłam, że coś jest nie tak, więc postanowiłam pomóc. - odpowiedziałaś z uśmiechem, którego on nie zauważył bo ciągle przypatrywał się swoim butom.
- Nie potrzebuje pomocy! Wszystko jest w jak najlepszym porządku! - wydarł się chłopak, płacząc.
- I płaczesz ze szczęścia? - zapytałaś.
- Tak... - wstałaś i chciałaś odejść, ale on złapał cię za rękę, przyciągnął do siebie i Cię przytulił. - Nie, płacze ze smutku. Wiem. Teraz pewnie myślisz co ze mnie za facet, skoro płaczę. Ale to jest silniejsze ode mnie. Ona po prostu mnie wykorzystała. Bawiła się mną jak zabawką, która nie ma uczuć. Po prostu powiedziała "Nie kocham Cię już" i odeszła.
- Wiesz co. Pół roku temu mój były powiedział mi to samo. Przez telefon...O 2 w nocy... - myślałaś, że się rozpłaczesz, ale nie zrobiłaś tego. Chciałaś pokazać chłopakowi, że trzeba być silnym. - Mam pomysł. Chodźmy na lody. One zawsze poprawiają humor.
- Okey. - chłopak od razu się ucieszył i złapał mnie za rękę. Ja od razu ją zabrałam.
- Przepraszam. Niem chciałem.
- Nic nie szkodzi. Po prostu jest mi trudno zaufać teraz jakiemuś chłopakowi.
- Rozumiem. Ale nie rozpamiętujmy smutnych wspomnień tylko chodźmy na te lody.
Poszliście, pośmialiście się...
~*~
To już 2 lata odkąd znasz się z Niall'em. Odkąd pomogłaś mu się pozbierać po tym jak dziewczyna go wykorzystała. Po tym jak on pomógł Tobie z powrotem zaufać facetom. Bo ty mu zaufałaś. Jak jeszcze nigdy nikomu. Teraz siedzisz w pokoju i na niego czekasz. Nagle słyszysz: "puk, puk".
- Proszę. - odpowiedziałaś, a do twojego pokoju wszedł Niall. Był jakiś zdenerwowany.
- Coś się stało? - zapytałaś.
- Nie, tylko chciałem Ci coś powiedzieć. - gdy to usłyszałaś, myślałaś o najgorszym. A może on wyjeżdża, może nie chcę się już ze mną przyjaźnić, może...?
- Słuchaj. To dla mnie trudne... - przerwał Ci rozmyślanie. - ...ale postanowiłem Ci to powiedzieć. Ja cię kocham.
- Tak wiem, ja Ciebie też, braciszku.
- No właśnie, nie o to mi chodzi. Ja cię kocham tą inną miłością. Tą miłością chłopaka do dziewczyny. Po prostu się w tobie zakochałem... Wiem, że dopiero co, Ci to powiedziałem, ale zostaniesz moją dziewczyną?
- Wiesz Niall, muszę się zastanowić, czy czuje do Ciebie coś więcej niż przyjaźń. Poczekaj tydzień, dwa... Daj mi czas.
- Dobrze. - powiedział i wyszedł. Ty długo się zastanawiałaś, czy go kochasz. Chyba raczej nie chciałaś dopuścić do siebie tej myśli. Bałaś się, że cię zostawi, jak twój były. Dwa tygodnie później Niall umówił się z tobą, z myślą, że dasz mu odpowiedź.
~*~
- Cześć! To co idziemy do parku? - zapytał blondyn.
- Okey. - ubrałaś się i wyszliście. Poszliście na "waszą" ławkę, czyli tą, na której się poznaliście. Gdy już siedzieliście, zaczęłaś rozmowę.
- Niall, długo myślałam nad tym co mi powiedziałeś i zdecydowałam, że... - nie dokończyłaś tylko pocałowałaś go prosto w usta. Kiedy się od niego oderwałaś - bo on nie chciał cię puścić - on zapytał.
- Czy to znaczy tak? - ty tylko kiwnęłaś głową, a tym razem to on cię pocałował. Mówiłaś do siebie w myślach: "Podjęłam dobrą decyzję".
---------------------------------------------------------------------------
Mam nadzieje, że wam się podoba. Napiszcie w komentarzu co sądzicie. :D

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz